| Agonia kłobuckiej fabryki strzykawek |
|
|
|
| poniedziałek, 05 lipca 2010 06:30 |
Jeszcze niedawno kłobucki ERG chwalił się, ze należy do najnowocześniejszych w Europie producentów strzykawek jednorazowych. Dziś 60 pracowników spółki z utęsknieniem czeka na wypłaty. A sąd oddalił wniosek o upadłość firmy.
Odkąd prezes wywiózł swój fotel z gabinetu, już go nie widujemy - mówią ludzie w ERG-u. Faktycznie, szef spółki Krzysztof Niesiobędzki jest nieuchwytny. Od marca zakład nie pracuje, choć zamówień nigdy nie brakowało - jak twierdzą pracownicy. Przez ostatnie miesiące musieli żyć z zaliczek na poczet wynagrodzeń, dostawali po 500-600 zł miesięcznie. Niektórym firma zalega już po 10 tys. zł. - Żyjemy na garnuszku krewnych, pożyczkach od znajomych, niektórzy korzystają z opieki społecznej - żalą się. Władze Kłobucka pozostają bezsilne .- To spółka prywatna, nie mamy na jej działalność żadnego wpływu - rozkłada ręce burmistrz Krzysztof Nowak. - Problemy zaczęły się w 2007 roku: zaczęliśmy dostawać wypłaty w ratach i z opóźnieniem - wspomina jeden z pracowników (nie chce ujawniać nazwiska). We wrześniu dwa lata później, po pięciu miesiącach bez regularnych wypłat zdesperowana załoga wyłączyła maszyny. O sytuacji w spółce powiadomiono częstochowską prokuraturę. Ta po ośmiu miesiącach umorzyła śledztwo nie dopatrując się ze strony pracodawcy "złośliwego i uporczywego naruszana praw pracowniczych". Przyjęła tłumaczenia, że brak pieniędzy na wynagrodzenia i składki ZUS-owskie to skutek kryzysu. Sąd odmawia Ostatnio częstochowski sąd gospodarczy rozpatrywał dwa wnioski o upadłość spółki ERG. W październiku ubiegłego roku domagała się tego Górnośląska Centrala Zaopatrzenia Medycznego w Zabrzu, w marcu tego roku - DZ Bank Polski w Warszawie. W 2006 roku ten właśnie bank udzielił z ERG-owi kredytu. ERG go nie spłacał, więc dług na dzień złożenia wniosku o upadłość wynosił 3 mln 340 tys. zł - bez odsetek. W sierpniu 2009 r. zadłużenie kłobuckiej spółki wobec 37 wierzycieli sięgało 5 mln zł. Pięć miesięcy później wierzycieli było już 54, a zadłużenie urosło do ponad 6 mln zł. Od sierpnia 2009 do stycznia 2010 roku komornik zajął na rachunkach bankowych ERG-u raptem 51 tys. 255 zł. "Świadczy to, że dłużnik nie prowadzi działalności gospodarczej co najmniej od sierpnia 2009 r." - napisał DZ Bank Polski w sądowym wniosku. Upadłości ERG-u jednak nie ogłoszono. Powód? - Spółka nie ma pieniędzy na prowadzenie postępowania upadłościowego - wyjaśnia rzecznik Sądu Okręgowego w Częstochowie Bogusław Zając. W ubiegłym tygodniu z załogą ERG-u spotkali się przedstawiciele Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność". Choć w ERG-u nie działa organizacja związkowa, władze "Solidarności" udzielą pomocy prawnej zdesperowanej załodze. Droga do upadku Tradycje niegdyś wiodącego w Kłobucku przedsiębiorstwa sięgają początku lat 70. gdy powstał tu wydział zamiejscowy Zakładu Tworzyw Sztucznych "Nitron - Erg" w Krupskim Młynie. Najpierw wytwarzano plastikowe elementy fiata 126p, potem także wanny, brodziki i półki łazienkowe, okna i drzwi balkonowe oraz folie. Na początku 1984 r. władze zdecydowały o utworzeniu w Kłobucku samodzielnego Przedsiębiorstwa Tworzyw Sztucznych ERG. Rok później zakład zatrudniał ponad 400 osób, a swoje wyroby eksportował także na Zachód. Wtedy rząd zdecydował: będziecie produkować jednorazowe strzykawki. Budowana od podstaw najnowocześniejsza w Polsce i jedna z największych w Europie fabryka kosztowała 15 mln dolarów. Kryzys dopadł ją w latach 90. W 1998 r. przekształcono przedsiębiorstwo państwowe w spółkę akcyjną. Największym udziałowcem (60 proc. akcji) został bank PKO BP, 15 proc. akcji dostali pracownicy, Skarb Państwa miał nieco ponad 11 proc. Mimo oddłużenia, sytuacja spółki była trudna, zarząd zdecydował o redukcji zatrudnienia o 40 proc. Wiosną 1999 r. zaczął się, najdłuższy w historii ERG- u strajk okupacyjny. Trwał 68 dni, protestowało ponad 160 osób. W połowie 1999 r. zapadła decyzja o likwidacji spółki. 60 procent akcji wykupił lubelski Dispomed S.A. (aktualnie w stanie likwidacji), resztę akcji Skarb Państwa sprzedał Dispomedowi w 2000 r. Rok 2003 przyniósł wzrost produkcji strzykawek. Rok później do oferty zakladu wprowadzono jednorazowe igły, w 2005 r. - cewniki do wkłuć dożylnych. Jeszcze pięć lat temu spółka zatrudniała 150 osób. PODYSKUTUJ O TYM NA FORUM! Źródło: Gazeta Wyborcza |
Sonda
Reklama
2009-2010 eklobuck.net | redakcja@eklobuck.net | stat 4u | Powered Joomla




Jeszcze niedawno kłobucki ERG chwalił się, ze należy do najnowocześniejszych w Europie producentów strzykawek jednorazowych. Dziś 60 pracowników spółki z utęsknieniem czeka na wypłaty. A sąd oddalił wniosek o upadłość firmy.


